reklama
kategoria: Biznes
5 luty 2026

Zmniejszenie ekspozycji alkoholu na półkach może ograniczyć impulsywne zakupy. Branża paliwowa z nowym pomysłem sprzedaży bezwitrynowej

zdjęcie: Zmniejszenie ekspozycji alkoholu na półkach może ograniczyć impulsywne zakupy. Branża paliwowa z nowym pomysłem sprzedaży bezwitrynowej / fot. Newseria - dr Leszek Wiwała, prezes, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego
fot. Newseria - dr Leszek Wiwała, prezes, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego
Na wybranych stacjach paliwowych w Polsce zaprezentowano bezwitrynową sprzedaż alkoholu. Oznacza to, że półki z butelkami zostały zasłonięte półprzezroczystą przesłoną, dzięki czemu zniknęły z bezpośredniego pola widzenia klienta. Przykłady z innych krajów wskazują, że ograniczenie widoczności wpływa na mniejszą skłonność konsumentów do zakupów impulsywnych. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego, inicjator tego pomysłu, przekonuje, że może to realnie wpłynąć na spadek sprzedaży alkoholu, pod warunkiem że zostanie wdrożone w całym handlu.

Alkohol nie jest zwykłym produktem. Często jest tak, że jego nadmierna ekspozycja doprowadza do impulsywnych zakupów, przez co alkohol jest spożywany w sposób nieodpowiedzialny – mówi agencji Newseria dr Leszek Wiwała,
prezes i dyrektor generalny Polskiej Organizacji
Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

Dlatego proponujemy koncepcję sprzedaży bezwitrynowej, która będzie miała szansę realnie zmienić rzeczywistość. Chcemy do zera ograniczyć ekspozycję alkoholu.


Sprzedaż bezwitrynowa to model, w którym alkohol znika z bezpośredniego pola widzenia klienta. Nie jest eksponowany na otwartych półkach ani w strefach kas, lecz oddzielony od przestrzeni sklepu w sposób, który ogranicza bodźce wizualne.
 

Badania i doświadczenia innych krajów, takich jak Estonia, pokazują, że jest to realne oddziaływanie na sprzedaż, przede wszystkim na tzw. sprzedaż impulsową, bo może ją ograniczyć – mówi Piotr Belniak,
dyrektor ds. sprzedaży detalicznej w MOL Polska.

Od kilku dni prowadzimy pilotaż na jednej z naszych stacji. Nie mamy jeszcze konkretnej informacji, jak ten test wypada w zakresie wyników sprzedażowych czy opinii klientów, ale już dzisiaj mogę powiedzieć, że budzi to ich duże zainteresowanie.


W Estonii, która sześć lat temu wprowadziła częściowy zakaz ekspozycji alkoholu, już w pierwszych miesiącach jego obowiązywania zaobserwowano spadek zakupów impulsywnych, czyli dokonywanych pod wpływem chwili, z 5 do 2 proc. Klienci wskazywali także na mniejszą zauważalność witryn i skrócenie czasu obserwowania półek z alkoholem.

O tym, jaki wpływ ma ekspozycja alkoholu na sprzedaż, świadczą obserwacje z Wielkiej Brytanii. Umieszczanie alkoholu w silnie widocznych lokalizacjach (na końcach alejek, w strefach kas czy głównych ciągach komunikacyjnych) zwiększyło tam sprzedaż piwa o 23 proc., wina o 34 proc., a alkoholi mocnych nawet o 46 proc. Przytaczane przez POPiHN badania z Nowej Zelandii wykazują, że w zdecydowanej większości wizyty dzieci w sklepach alkohol był w zasięgu ich wzroku. Eksperci podkreślają, że sprzyja to jego wczesnej normalizacji. Te międzynarodowe obserwacje były impulsem do opracowania inicjatywy sprzedaży bezwitrynowej.

To ważna inicjatywa z punktu widzenia zdrowia publicznego, ale także ważny jest tu aspekt wychowawczy dla młodego pokolenia. Pokazujemy dzieciom i młodzieży, że alkohol nie jest zwykłym produktem, tylko produktem szkodliwym dla zdrowia. Jeżeli nie będzie ekspozycji, liczba zakupów się zmniejszy – ocenia lek. med. Czesław Ducki, dyrektor
Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia w Pruszkowie.

To też jest ważne z punktu widzenia leczenia osób uzależnionych. Jeżeli one trafiają do takiego punktu, mają mniej bodźców, żeby kupić alkohol, przerwać leczenie i wrócić do nałogu. Jest to więc ze wszech miar dobra inicjatywa i ma bardzo duży sens z punktu widzenia zdrowia.

 

Nie wykazujemy jako społeczeństwo żadnej empatii wobec tych, którzy próbują wyjść z uzależnienia. Wchodząc do sklepu po jogurt, widzą kolorowe półki z trunkami. Dzisiejsza ekspozycja alkoholu to jasny przekaz – to produkty codzienne, bardzo ważne, ładne i kolorowe. Nie powinno to tak wyglądać – podkreśliła podczas konferencji POPiHN
Monika Kosińska-Pyter, prezeska Federacji Konsumentów.


POPiHN podkreśla, że inicjatywa nie dotyczy tylko stacji paliw. W związku z tym zaprasza przedstawicieli handlu, organizacje społeczne, środowiska eksperckie oraz instytucje publiczne do współpracy i dołączenia do koalicji na rzecz ograniczania nadmiernej ekspozycji alkoholu. Jak wyjaśniają przedstawiciele organizacji, nowa inicjatywa zmienia sposób prezentacji, ale nie liczbę punktów sprzedaży czy system koncesyjny.

Wysłaliśmy też petycję do Ministerstwa Zdrowia, żeby rozpocząć prace legislacyjne w celu wdrożenia nowego standardu. Liczymy na to, że jeden z takich pomysłów zostanie wdrożony, niekoniecznie w najdalej idącej wersji – mówi dyrektor generalny POPiHN.
Ważne jest to, żeby rozwiązania były skuteczne, proporcjonalne i odpowiednio uzasadnione, żeby nie budziły wątpliwości natury konstytucyjnej i nie zaburzały konkurencyjności. Nasz pomysł wpisuje się we wszystkie te wymogi.


W Polsce funkcjonuje ok. 120 tys. punktów sprzedaży alkoholu, z czego stacje paliw to ok. 5,5 tys. W tym kontekście branża wskazuje, że regulacje skupione na pojedynczym kanale nie są w stanie wpłynąć na poziom konsumpcji w skali kraju, ponieważ omijają główne źródła dostępności.

Około 70 proc. stacji w sieci bp ma w odległości nie większej niż 500 m inne punkty sprzedaży alkoholu. Zatem tylko rozwiązania, które kompleksowo adresują problem dostępności alkoholu, mają szansę w jakikolwiek sposób wpłynąć na poprawę zdrowia publicznego – ocenia Adam Ambrozik,
dyrektor ds. korporacyjnych i regulacji
w bp Europa SE, Oddział w Polsce.

 

Na konferencji przedstawiane były badania, które pokazywały, jakie są główne kanały sprzedaży alkoholu w Polsce, zarówno co do ilości, jak i wartości. I to nie są stacje benzynowe. Dlatego apelujemy o to, żeby rozwiązania, które prowadzą do ograniczenia sprzedaży i spożycia alkoholu, były stosowane wobec całego handlu – mówi Igor Muszyński, dyrektor wykonawczy
ds. regulacji i zgodności w Orlenie.


Zgodnie z cytowanym na konferencji badaniem FOR/Pollster z listopada 2025 roku 6 proc. Polaków kupuje alkohol na stacjach benzynowych. Dla porównania 79 proc. wskazało na dyskonty i supermarkety, a 39 proc. – na sklepy osiedlowe.

Powinniśmy również rozważyć inne elementy, które mają szansę kompleksowo rozwiązać problem nadmiernego spożycia, jak chociażby ogólnokrajową nocną prohibicję dotyczącą wszystkich punktów sprzedaży detalicznej alkoholu czy też aspekt związany z prezentacją, promocją napojów alkoholowych. Dzięki takim rozwiązaniom mamy szansę realnie wpłynąć na poprawę kwestii społecznych i zdrowia publicznego bez dyskryminacji jednego z kanałów – mówi Adam Ambrozik.

 

Mówimy także o ścisłej egzekucji wieku osób nabywających alkohol – podkreśla Igor Muszyński.
Naszym zdaniem te działania powinny być rozważane w pierwszej kolejności.


Źródło: Newseria
PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce