reklama
kategoria: Ekologia
10 luty 2026

Produkcja składników karmy dla zwierząt ma duży wpływ na emisję gazów cieplarnianych. Szczególnie przy dietach bogatych w mięso

Karmy zawierające dużą ilość mięsa wysokiej jakości mają największy wpływ na emisję gazów cieplarnianych do atmosfery spośród innych rodzajów pożywienia dla psów – wskazują badania naukowców z Uniwersytetów w Edynburgu i Exeter. Badacze ustalili również, że gdyby globalna populacja psów była karmiona tak jak psy w Wielkiej Brytanii, emisje z produkcji składników karm mogłyby stanowić odpowiednik co najmniej 59 proc. rocznych emisji z paliwa lotniczego w lotach komercyjnych. Eksperci podkreślają, że właściciele psów powinni zwracać większą uwagę na wybory żywieniowe, a producenci zadbać o czytelniejsze etykiety i wykorzystywać mięso, którego ludzie zazwyczaj nie jedzą.
REKLAMA
Jak wynika z danych opublikowanych w artykule na łamach „Journal of Cleaner Production”, w 2021 roku w Wielkiej Brytanii było 13 mln psów (36 proc. gospodarstw domowych posiadało psa), a sprzedaż karmy dla psów wyniosła łącznie 854 mln kg o wartości 1,6 mld funtów.

Wpływ psów na środowisko jest wieloraki. Zdecydowanie najbardziej znaczącym czynnikiem jest produkcja karmy, która wiąże się z emisją gazów cieplarnianych, zajęciem gruntów oraz zużyciem wody i ma mnóstwo innych konsekwencji środowiskowych. To jednak nie wszystko. Na przykład psie odchody i mocz przyczyniają się do zanieczyszczenia środowiska substancjami odżywczymi, takimi jak fosfor i azot, i mają niekorzystny wpływ na cieki wodne. Również leki stosowane u zwierząt, na przykład preparaty przeciw pchłom i kleszczom, mogą trafiać do wód i realnie wpływać na populacje owadów – wymienia w rozmowie z agencją Newseria John Harvey, lekarz weterynarii i pracownik naukowy na Uniwersytecie w Edynburgu. W zasadzie wszystko ma swój wkład: dowożenie psa na spacer, opieka weterynaryjna, zabawki, akcesoria. Jednak pomimo faktu, że jest to problem wielowymiarowy, zdecydowanie największe znaczenie ma dieta zwierząt. Dlatego właśnie w naszych badaniach skupiliśmy się na tym aspekcie.

Jak wynika z badania opublikowanego przez naukowców na łamach „Journal of Cleaner Production”, produkcja składników wykorzystywanych w brytyjskich karmach dla psów odpowiada za ok. 0,9–1,3 proc. krajowych emisji gazów cieplarnianych. Jednocześnie stanowi ona 2,3–3,7 proc. emisji gazów cieplarnianych w brytyjskim systemie żywnościowym. Badacze nie uwzględniali tu innych aspektów w cyklu życia, np. dystrybucji, transportu czy pakowania, a jedynie produkcję składników.


Z naszych analiz wynika, że żywność surowa, karmy mokre oraz diety bardzo bogate w takie mięso, które jedzą również ludzie, na przykład pierś z kurczaka, wołowina czy stek, w największym stopniu wpływają na środowisko. Znacznie mniejszy wpływ mają natomiast karmy zawierające mięso, które nie jest często spożywane przez ludzi, na przykład podroby: wątroba czy płuca, ale które również ma właściwości odżywcze – podkreśla John Harvey.

Brytyjscy naukowcy wzięli pod lupę 996 karm dla psów pochodzących od jednego detalisty w Wielkiej Brytanii. Przeanalizowali 526 karm suchych, 114 suchych bezzbożowych, siedem suchych roślinnych, 197 mokrych, 113 mokrych bez zbóż, pięć mokrych roślinnych i 34 surowe. Wyniki pokazują, że produkty różnią się nawet 65-krotnie pod względem intensywności emisji gazów cieplarnianych.


Odnotowaliśmy, że produkty suche bezzbożowe zwykle zawierają więcej mięsa spożywanego również przez ludzi. Przez to mają większy ślad środowiskowy niż standardowe suche karmy – tłumaczy naukowiec.


Podobną zależność stwierdzono w grupie karm mokrych.


W dietach bezzbożowych miejsce zbóż zajmują białka mięsne o znacznie większym oddziaływaniu na środowisko. Problemem nie jest więc sam fakt, czy karma zawiera zboża, czy nie, tylko to, czym są one zastępowane. Oczywiście w niektórych przypadkach, z powodów zdrowotnych albo na zalecenie weterynarza, dieta bezzbożowa może być uzasadniona, ale są to raczej rzadkie sytuacje. Większość zwierząt nie wymaga diety bezzbożowej. Myślę więc, że właściciele powinni mieć świadomość, że decydując się na karmę bezzbożową z większą ilością mięsa, często dokonują kompromisu kosztem większego wpływu na środowisko – mówi John Harvey.

Karma sucha, która nie jest reklamowana jako bezzbożowa, wyróżnia się zazwyczaj mniejszym wpływem niż mokra, surowa lub bezzbożowa.

Bardzo ważne jest stosowanie produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, czyli mięsa, którego ludzie raczej nie jedzą, a które jest pełnowartościowe odżywczo. Pomocne może być także zwiększenie udziału składników roślinnych. Przy odpowiednim zbilansowaniu możliwe jest stworzenie pełnowartościowej diety dla psa z większym udziałem roślin. Takie podejście może być korzystne – podkreśla lekarz weterynarii. Są jeszcze inne aspekty. Bardzo prostym krokiem jest unikanie przekarmiania zwierząt. Nawet przy tej samej karmie mniejsze porcje robią ogromną różnicę – i dla środowiska, i dla zdrowia psa. Kluczowe dla oceny, jak duży wpływ na środowisko ma karma, jest też to, żeby wiedzieć, co się w niej znajduje. Lepsze i bardziej przejrzyste oznakowanie pozwoliłoby właścicielom podejmować świadome decyzje, uwzględniając także wpływ na środowisko.

Naukowcom udało się również ustalić, że gdyby przenieść wyniki z Wielkiej Brytanii na cały świat, zaspokojenie zapotrzebowania globalnej populacji psów (700 mln psów) na karmę mogłoby generować emisję gazów cieplarnianych równą ponad połowie (59–99 proc.) emisji powstających podczas spalania paliwa lotniczego w samolotach komercyjnych w skali roku. Rozpiętość ta wynika z różnych sposobów przypisywania emisji do składników karmy – w zależności od tego, czy uwzględnia się ich jakość, czy ilość zużytego surowca.

W badaniu porównujemy oddziaływanie na środowisko karmy dla zwierząt z wpływem lotnictwa cywilnego, ponieważ latanie jest powszechnie kojarzone z bardzo wysokimi emisjami. Daje nam to wyraźny kontekst i skalę porównania. Dzięki temu jasno widać, że emisje związane z karmieniem psów wcale nie są marginalne. Trzeba brać je pod uwagę. Nie jest to wcale temat poboczny. O emisjach z lotnictwa mówi się bardzo dużo, a powinniśmy też rozmawiać o emisjach związanych z karmą dla zwierząt – uważa John Harvey.

Jak podkreśla, w niektórych gospodarstwach domowych ślad węglowy diety gospodarza będzie niższy niż w przypadku diety jego psa, a tym bardziej gdy mieszka w nich wiele psów. Zdaniem naukowców opiekunowie czworonogów często mają mocno ugruntowane poglądy co do wyboru rodzaju karmy. Dlatego ewentualna zmiana żywienia będzie dużym wyzwaniem, choć – jak podkreślają – wartym rozważenia ze względu na potencjalne pozytywne efekty.

Zarówno lotnictwo, jak i karmy dla zwierząt mają też dodatkowe skutki klimatyczne. W przypadku lotów są to na przykład smugi kondensacyjne, które mają realny wpływ na klimat i odbijanie ciepła. Podobnie słabo zbadana jest też kwestia opakowań i dystrybucji karmy dla zwierząt. Po jej zjedzeniu pojawia się jeszcze kolejna porcja emisji, związana z odchodami, które nadal są bezpośrednio powiązane ze zjedzoną żywnością. Dlatego oba te obszary mają dodatkowe oddziaływania, wykraczające poza to, co bezpośrednio porównywaliśmy w badaniu – wyjaśnia badacz z Uniwersytetu w Edynburgu.

PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce