reklama
kategoria: Sport
12 styczeń 2026

Intensywny styczeń dla kanadyjkarzy. Głazunow i spółka kończą obóz w Zakopanem

fot. nadesłane
Seniorska i młodzieżowa reprezentacja Polski kanadyjkarzy jest na finiszu noworocznego zgrupowania w Zakopanem. Po nim podopiecznych trenera Marcina Grzybowskiego czeka kilka dni przerwy, a w planach na ten miesiąc jest już kolejny obóz, tym razem we włoskiej Sabaudii.
W świecie sportu wielokrotnie się zdarzało, że spotkanie na zgrupowaniu po świąteczno-noworocznej przerwie spędzało sen z powiek wielu zawodnikom, którzy w okresie wolnego od treningów nie stronili od smakołyków. Nadmiarowe kilogramy szybko spotykały się z reprymendą ze strony trenerów i koniecznością natychmiastowego zbijania wagi. Czasy te, przynajmniej w reprezentacji kanadyjkarzy, są już zamierzchłe, albowiem zawodnicy z odpowiedzialnością podchodzą do swoich obowiązków i bez większych obaw po Nowym Roku mogli stawać na wadze w Zakopanem.

W październiku, na samym początku naszej współpracy powiedziałem chłopakom, żeby ich waga była ustabilizowana, bez większych wahań, i oni wzięli sobie do serca moje słowa. Po świętach co niektórzy przybrali może po pół kilograma, więc tragedii nie ma – mówi Marcin Grzybowski, trener reprezentacji Polski kanadyjkarzy,
który w ostatnim czasie ma ręce pełne roboty.

Pod jego opieką wciąż są także podopieczni z młodzieżówki. Stan ten ma się zmienić bliżej sezonu startowego, choćby z uwagi daty imprez mistrzowskich dla seniorów i zawodników U-23, które nie są ze sobą zbieżne.

Trwające zgrupowanie kanadyjkarze jest drugim z rzędu, które ma miejsce w Zakopanem. W grudniu nasi reprezentanci również spotkali się na obozie przygotowawczym w miejscowym Centralnym Ośrodku Sportu – Ośrodku Przygotowań Olimpijskich.  

Miesiąc przed tamtym obozem niepotrzebnie obawiałem się, że śniegu może być niewiele. Infrastruktura na trasach biegowych jest tak przygotowana, że jeżeli tylko pojawi się minusowa temperatura, to armatki śnieżnie zaczynają pracę i produkują tyle, że spokojnie można było pobiegać. Narty biegowe używamy jako uzupełnienie naszych treningów wytrzymałościowych, ale na pierwszym miejscu w tym okresie stawiamy na siłownię i ergometry – przedstawia trener Grzybowski,
który aktualnie ma do dyspozycji trzech seniorów:
Wiktora Głazunowa, Aleksandra Kitewskiego i Dominika Nowackiego.

Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Niebawem powinno być nas więcej. Oleksii Koliadych i Kyryło Krasinskyi poprosili o dodatkowy czas na uregulowanie prywatnych spraw i mają się pojawić na kolejnym zgrupowaniu – zaznacza szkoleniowiec.

Już 20 stycznia nasi reprezentanci wylecą na pierwszy obóz klimatyczny do włoskiej Sabaudii, ale zanim to nastąpi, dzień przed podróżą przejdą badania w Instytucie Sportu w Warszawie, aby ustalić progi wydolnościowe przed kolejnym etapem przygotowań.

Jeździłem tam, gdy byłem zawodnikiem. W Sabaudii jest dobry akwen do rozpływania i na przeprowadzenie skutecznych treningów. Na pracę w osadach jest jeszcze zbyt wcześnie i najbliższy obóz poświęcimy na pracę w jedynkach, żeby poukładać zawodników w schemacie ruchowym, jaki przewiduję – zaznacza Grzybowski.


Głazunow, który szykuje się do walki o swoje trzecie igrzyska olimpijskie, przyznaje, iż jest przyzwyczajony do ciężkiej pracy.

Bardzo lubię ośrodek w Wałczu, bo jest on najlepszy do treningu kajakarzy. Oczywiście, wiadomo, że obozy zimowe lepiej wykonać w Zakopanem, gdzie są trasy narciarskie, które urozmaicają nam trening, i góry, które są zdecydowanie lepsze niż bieganie po płaskim terenie. W Zakopanem wykonujemy bardzo dużo pracy, trener Grzybowski przykłada dużą wagę do objętości treningowej w tym okresie. Jestem nauczony ciężkiej pracy i chyba dobrze znoszę takie obciążenia – przekonuje zawodnik AZS AWF Gorzów Wlkp.,
który ubiegły sezon zakończył później
niż reszta jego reprezentacyjnych kolegów.

Jesienią Głazunow wziął udział w mistrzostwach kraju najpierw w maratonie kajakowym w Opolu, a następnie w zjeździe kajakowym i sprincie górskim w Szczawnicy.

Miałem ochotę sprawdzić w tych mistrzostwach. Całkiem długo już siedzę w kajakach, mocne sezony miałem jeszcze przed igrzyskami w Tokio i brakowało momentu na wytchnienie. Dobrze, że ten poprzedni sezon był luźniejszy, bez presji osiągnięcia wyników za wszelką cenę i myślę, że to dobrze wpłynie na następne sezony, w których będziemy walczyć o kwalifikacje olimpijskie dla kraju – podkreśla srebrny medalista
ostatnich ME w Racicach oraz trzeci zawodnik MŚ w Mediolanie,
za każdym razem na dystansie 5000 m.


Współpraca z trenerem Grzybowskim nie jest nowością dla Głazunowa. Przed laty obaj stanowili o sile reprezentacyjnej czwórki na 500 m, w której sięgali po tytuły mistrzów Europy i wicemistrzów świata. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.

Mieliśmy też mały epizod w dwójce, ale nie wyszło tak, jak tego byśmy oczekiwali – dopowiada 32-latek,
który chwali sobie współpracę z nowym szkoleniowcem kadry,
który swego czasu był jego reprezentacyjnym kolegą.

Jesteśmy dorośli, obaj mamy swoje zadania i staramy się je wykonać jak najlepiej. Na początku współpracy w Wałczu odbyliśmy parę rozmów, czego ja oczekuję od treningu i od niego jako trenera, a także, czego oczekuje ode mnie trener. Na razie wszystko się układa i mam nadzieję, że tak zostanie do igrzysk olimpijskich w Los Angeles – dodaje Głazunow.


Zgrupowanie kanadyjkarzy w Zakopanem zakończy się w poniedziałek, 12 stycznia.
PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce