Michał Niewiński: Możemy być ostatni, ale możemy być też pierwsi. W short tracku możliwe jest wszystko
W wiosce olimpijskiej żartujemy sobie i miło spędzamy czas, dzięki czemu nie myślimy przez cały czas o tym, co za chwilę może się wydarzyć, ale nie oznacza to, że tego stresu nie ma. Trzeba pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak złe emocje. Stres i adrenalina to narzędzia, które mają nas wkręcić na najwyższe obroty – mówi polski łyżwiarz.
Niewiński przyznaje, że to właśnie ten stan napięcia i gotowości sprawiają, że sportowcy chcą wciąż wracać na lód.
W Mediolanie polska ekipa stworzyła własną przestrzeń, która pomaga zachować balans między koncentracją a luzem.To jest trochę rutyna, ale też coś, od czego jesteśmy uzależnieni. To nas nakręca, żeby w tym sporcie trwać – tłumaczy.
Nie brakuje też żartów i drobnych przekomarzań.Na naszym piętrze mamy wspólny pokój kadry olimpijskiej. Jest tam świetny klimat. Spędzamy razem dużo czasu, oglądamy inne dyscypliny, kibicujemy swoim, gramy w gry – opowiada.
Ten luz może być bezcenny w sporcie, w którym o wyniku często decydują ułamki sekund, przypadkowy kontakt czy błąd rywala.Każdy sportowiec uważa, że jego dyscyplina jest najcięższa i najlepsza, więc trochę się z tego śmiejemy. To oczywiście nie na serio, bardziej w żartach. Ale dzięki temu naprawdę dobrze się tu dogadujemy – podkreśla Niewiński.
Sam zawodnik podkreśla, że w tym sezonie przypomniał sobie o czymś bardzo ważnym: radości z samego ścigania się.
I dodaje, że ten cel przyświeca mu od dawna, podobnie jak całej drużynie.Wiem, po co tu przyjechałem. To nie jest wycieczka ani zbieranie pamiątek, choć może przy okazji jakiś pin wpadnie. Przyjechałem tu walczyć o medale igrzysk olimpijskich – mówi wprost.
Wierzę w to ja i wierzy w to cały zespół, że możemy walczyć o podium.
Jednocześnie Niewiński, wspierany przez sponsora głównego polskiego łyżwiarstwa PGE Polska Grupę Energetyczną, nie ukrywa, jak bezlitosny i nieprzewidywalny potrafi być short track.
Dlatego kluczowe ma być podejście, skupienie się na przyjemności z jazdy i realizacji własnego planu.Jedziemy na igrzyska jako jedna z dwunastu drużyn i możemy być na miejscu dwunastym, ale możemy też być pierwsi. Tu wszystko jest możliwe – zaznacza.
Wiem, że jeśli będę czerpał radość ze ścigania, to wynik też przyjdzie – mówi.
Wtorkowe starty będą więc nie tylko sprawdzianem formy, ale i odporności psychicznej. Biegi eliminacyjne kobiet i mężczyzn oraz rywalizacja, być może aż do finału, sztafety mieszanej sprawiają, że już na samym otwarciu short track może dostarczyć Polsce wielkich emocji.
Ja i cała ekipa mocno w to wierzymy – zaznacza polski zawodnik.




