reklama
kategoria: Sport
26 styczeń 2026

Młody tenisista z Poznania idzie w ślady Igi Świątek. Życiowy sukces w Australii!

fot. nadesłane
Ma dopiero 17 lat i przed sobą wielką tenisową karierę. Aleksander Błuś już teraz osiągnął swój największy sukces w życiu, bowiem awansował do turnieju głównego juniorskiego Australian Open. I choć uległ w swoim pierwszym spotkaniu w main draw, to traktuje to jako lekcję i wciąż może spełniać kolejne marzenia. – Wiemy jak wiele wysiłku Olek włożył w to, żeby zagrać w swoim pierwszym juniorskim Wielkim Szlemie – podkreśla Ewelina Sterczewska, dyrektorka Parku Tenisowego Olimpia.
Aleksander Błuś ma 17 lat i jest wychowankiem Parku Tenisowego Olimpia w Poznaniu. Swoją przygodę ze sportem rozpoczął w wieku 6 lat i od początku prowadził go trener Rafał Soiński. Młody tenisista od ponad dekady ciężko pracuje na to, by w przyszłości grać na najwyższym poziomie. I trzeba przyznać, że idzie mu to coraz lepiej, bowiem na początku tego roku zawodnik wygrał turniej ITF J200 w Koszycach. Co ciekawe, decyzja o samym wzięciu udziału w zawodach na Słowacji nie była łatwa, bowiem wiązała się z opuszczeniem rywalizacji w mistrzostwach Polski U-18, gdzie Błuś był jednym z faworytów do zwycięstwa. Decyzja okazała się jednak trafna, bowiem tenisista dzięki wygranej zyskał aż 200 punktów do rankingu ITF i zajmuje teraz 53. miejsce na świecie, które jest jego najwyższym w dotychczasowej karierze.

Prosto ze Słowacji Błuś poleciał do dalekiej Australii, gdzie głównym celem był juniorski turniej Australian Open. Zanim jednak Poznanianin zagrał w Wielkim Szlemie, wziął udział w turnieju J300 w Traralgon. Tam przeszedł kwalifikacje, ale w pierwszej rundzie turnieju głównego uległ Francuzowi Yannickowi Alexandrescou, czyli drugiej juniorskiej rakiecie świata. To było jednak dobre przetarcie przed właściwą imprezą, w której Błuś pokazał się ze znakomitej strony. W swoim pierwszym w karierze Wielkim Szlemie tenisista dwukrotnie wygrał w kwalifikacjach (z Niemcem Patrickiem-Valentinem Moise i Japończykiem Eito Komadą) i zameldował się w turnieju głównym! To jego dotychczasowy największy sukces w karierze!

Cały Park Tenisowy kibicuje Olkowi. Od kilku dni w klubie mówiło się tylko o nim! – uśmiecha się Ewelina Sterczewska,
dyrektorka Parku Tenisowego Olimpia,
który reprezentuje Błuś.

Wiemy, jak wiele wysiłku Olek włożył w to, żeby zagrać w swoim pierwszym juniorskim Wielkim Szlemie. To osiągnięcie jest też formą doceniania pracy i zaangażowania najbliższego środowiska Olka. Mam tu na myśli jego trenerów Rafała Soińskiego i Jakuba Osucha oraz rodziców Monikę i Adama. Mam nadzieję, że Olek wróci z Australii nie tylko bogatszy o doświadczenia, ale także z silną motywacją, która będzie paliwem do realizacji jego dalszych marzeń.


Klubowy trener zawodnika potwierdza, że Błuś jest ogromnym talentem, a przede wszystkim chce ciężko pracować, by odnosić kolejne sukcesy.

Olek jest bardzo ambitnym i zdeterminowanym graczem, którego celem zawsze jest zwycięstwo. To ważne cechy pod kątem budowania planu rozwoju zawodnika. Dlatego też dla nas zawsze istotnym elementem planu była rywalizacja i aktywny udział Olka w turniejach. Przez 11 lat współpracy Olek osiągnął ogromny progres, zaczynał bowiem od gry na minikortach i krok po kroku nabywał umiejętności techniczne, mentalne i motoryczne – mówi Rafał Soiński, szkoleniowiec zawodnika.


I dodaje:

Awans Olka do turnieju głównego Australian Open to ogromny sukces, biorąc pod uwagę poziom gry jaki prezentują obecnie juniorzy. Poziom gry młodych zawodników rośnie i dlatego naprawdę bardzo trudno osiąga się świetne wyniki w tenisie. Jestem dumny z Olka i tego, co dotychczas zaprezentował, ale jak to w sporcie celem jest każdy kolejny mecz i na tym warto się koncentrować. Mimo że nie było mnie z nim w Australii, to myślami byłem z moim zawodnikiem.


W pierwszej rundzie turnieju głównego Błuś zmierzył się z Damirem Zhalgasbayem z Kazachstanu. Nie był to obcy rywal dla Polaka, tym bardziej, że zawodnik Parku Tenisowego Olimpia… wygrał z nim w listopadzie podczas turnieju w Oslo! Tym razem musiał jednak uznać wyższość rywala i po walce uległ 6:7, 5:7 i zakończył grę w Melbourne.

Występ w juniorskim Wielkim Szlemie to na dzień dzisiejszy wielki sukces i należy się nim cieszyć, ale w drodze Olka to tylko, a może i aż kolejny ważny przystanek. Mam nadzieję, że w swojej karierze będzie miał ich jak najwięcej. Znamy go bardzo długo i wiemy, że jest na właściwej ścieżce i wierzymy w jego umiejętności – podkreśla Sterczewska.


A jakie dalsze plany startowe ma młody tenisista?

Planowanie kolejnych startów na poziomie juniorskim jest trudne, wymagające elastyczności i wprowadzania korekt w planie. Oczywiście w tym roku najważniejszymi startami Olka będą te w turniejach Wielkiego Szlema, czyli Roland Garros, Wimbledon i US Open. To one będą stanowiły najważniejsze punkty wyjściowe dotyczące planowania kolejnych turniejów w kalendarzu – kończy trener Błusia.

PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce