Pierwsze ME w łyżwiarstwie szybkim w Polsce. Arena Lodowa ma być atutem gospodarzy
W styczniu 2022 roku w Heerenveen, na kilka tygodni przed igrzyskami olimpijskimi w Pekinie, sprinter AZS AWF Katowice zwyciężył na 500 m. W bieżącym sezonie, w czterech rozegranych do tej pory Pucharach Świata 31-latek nie nawiązał jeszcze dyspozycją do najlepszych czasów, ale osiągnięte rezultaty pozwoliły mu i tak na trzecią z rzędu kwalifikację olimpijską na dwóch dystansach (500 i 1000 m). Promykiem nadziei na lepszą drugą część sezonu w jego wykonaniu mogą być wyniki ostatniego PŚ w Hamar. W Norwegii Michalski po wygranej w dywizji B wrócił do elity na 500 m, zaś na 1000 m zajął wysokie, ósme miejsce. Sponsorem głównym Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Zainteresowanie biletami na ME jest duże, ale świadczy to tylko o tym, że łyżwiarstwo szybkie w Polsce się rozwija. Kibice na poprzednich PŚ pokazywali, że są w stanie się zebrać i wypełnić Arenę Lodową po brzegi. My ze swojej strony postaramy się zapewnić całkiem przyjemne widowisko – mówi Piotr Michalski, ostatni polski mistrz Europy
w konkurencji indywidualnej.
Wprowadzenie drobnych zmian w technice jazdy spowodowało, że poczułem się dużo, dużo lepiej. Musiałem to objechać i przyzwyczaić się do zmian, a teraz trzeba tylko poprawić czasy. Przede wszystkim spełniłem swój mały, cichy cel z podwójną kwalifikacją na igrzyska. W pewnym sensie spadł mi kamień z serca przed ważniejszą, przyjemniejszą częścią sezonu. Oczywiście, nikt nie będzie lekceważył startów w ME, ale w głowie mamy igrzyska, które są już za pasem. ME w Tomaszowie będą ostatecznym sprawdzianem przed igrzyskami i fajnie, że odbędzie się on przed własnymi kibicami – dodaje Michalski.
Na ten moment większe szanse na medale ME 2026 przypisuje się kolegom Michalskiego z kadry sprinterskiej – Damianowi Żurkowi i Markowi Kani. Pierwszy z nich ma za sobą najlepszy w karierze początek sezonu, w którym zdobył aż sześć medali PŚ (cztery na 500, dwa na 1000 m), a poprzedni rok zakończył z trzecimi miejscami w pucharowej klasyfikacji na 500 i 1000 m. Przed Żurkiem plasują się jedynie Amerykanin Jordan Stolz i Holender Jenning de Boo.
Chciałbym, aby nazwiska się zmieniały i Damian czy Marek zostali nowymi mistrzami Europy. Razem sięgaliśmy po medale w drużynie i jeśli któryś z nas stanie indywidualnie na podium, to na pewno będziemy zadowoleni. Patrząc na czasy, jakie wcześniej pokazywali na tomaszowskim torze, to ciężko mi będzie je pobić. Teraz mamy specyficzny punkt w sezonie, gdzie jesteśmy po większych obciążeniach przed igrzyskami. Gwarancji nie dam, że wszyscy będą w topowej formie, ale patrząc na to, co wyprawia Damian w tym sezonie, to medal na domowym torze powinien zdobyć. Przeglądając suche dane, to ciężko jest znaleźć w Europie kogoś, kto może pokonać Damiana – uważa Michalski, który powoli odbudowuje
pewność siebie i twardo stąpa po ziemi przed ME.
W sprincie bywają takie biegi, po których każdy, niezależnie od miejsca w tabeli, ma coś do poprawy. U mnie ostatnio pojawiały się szkolne błędy, jak wejście w łuk czy pozycja, którymi sam byłem zaskoczony. Chciałbym, aby na ME przejazdy były po prostu takie, żebym po nich nie miał sobie wiele do zarzucenia. Wtedy będę zadowolony – podkreśla jeden z filarów naszej kadry.
W Tomaszowie Mazowieckim jednym z polskich kandydatów do podium ME 2026 będzie również 22-letni Władimir Semirunnij, który w marcu ubiegłego roku w Hamar sięgnął po medale MŚ na 5000 i 10 000 m. Nadchodzący start w tomaszowskiej Arenie Lodowej będzie szczególny dla Natalii Czerwonki, która udziałem w ME pożegna się z polską publicznością. Po sezonie 37-latka, już jako pięciokrotna olimpijka, chce ponownie zawiesić łyżwy na kołku.
Z sentymentem podchodzę do tych mistrzostw. Mam nadzieję, że kibice dopiszą, będzie super atmosfera i ten występ zostanie ze mną na zawsze – liczy drużynowa,
brązowa medalista olimpijska z Soczi.
Czerwonka w trakcie kariery nie zdobyła jeszcze indywidualnego medalu ME.
W 2012 roku, jeszcze jak ME rozgrywane były wyłącznie w wieloboju, byłam druga na 3000 m i wtedy przyznawano jedynie „małe” medale za poszczególne dystanse. Dla nas ME u siebie w Tomaszowie same w sobie są dużą motywacją i postaramy się pokazać z jak najlepszej strony – zapewnia najbardziej doświadczona
polska panczenistka.
Start trzydniowych ME w łyżwiarstwie szybkim w Tomaszowie Mazowieckim w piątek, 9 stycznia. Bilety na to wydarzenie są dostępne na Biletyna.pl. Transmisje z zawodów w tomaszowskiej Arenie Lodowej przeprowadzą sportowe kanały Polsatu.




