Nowacka: widzimy liczbę konfliktów dotyczących strojów uczniów, muszą być regulacje prawne
O tym, że resort edukacji pracuje nad przepisami gwarantującymi swobodę wyglądu uczniów w szkole, PAP napisała w środę. Propozycja przewiduje, że uczeń w szkole podstawowej, ponadpodstawowej, artystycznej lub określonej w przepisach placówce „ma prawo w szczególności do: kształtowania własnego stroju i wyglądu”. Przysługuje mu też wolność „od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu”, a w szczególności ze względu m.in. na wygląd.
W czwartek w rozmowie z dziennikarzami w Warszawie szefowa MEN powiedziała, że projekt dotyczący m.in praw i obowiązków ucznia to propozycje rozwiązań „porządkujących chaos”. - Dzisiaj nie ma żadnych regulacji. Jest wolna amerykanka i liczne konflikty w szkole na osi: nauczyciel, rodzice, uczniowie - dotyczące tego, jak uczeń może, a jak nie może wyglądać - zauważyła.
Jak dodała, resort widzi liczbę konfliktów z powodu strojów uczniów i brak regulacji prawnych w tym zakresie. - One muszą być - zaznaczyła.
Wyjaśniła, że proponowane rozwiązania mają wykluczyć „pewną ingerencję w wolność”. Jednocześnie strój ucznia ma respektować normy społeczne i być bezpieczny.
W tym kontekście poinformowała, że „bardzo często zdarzają się sytuacje”, co zgłaszali nauczyciele, że nie ma regulacji mówiących o bezpieczeństwie stroju. - Na przykład wielkie kolczyki na zajęciach wychowania fizycznego - wskazała. - Nauczyciel powinien powiedzieć uczniowi, że nie jest to bezpieczne, ale według luki w prawie oświatowym, nie ma takich narzędzi - dodała.
Stąd, jak zauważyła, pojawiające się spory. - Dlatego proponujemy rozwiązania, które dokładnie wskażą te możliwości - przekazała.
Dodała, że wszystko można będzie uregulować na poziomie statutów szkoły, a jeśli jakaś szkoła będzie chciała mieć swój strój galowy, będzie miała taką prawną możliwość.
O pracach nad przepisami poinformowała wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer w odpowiedzi na interpelację posłanki Katarzyny Matusik-Lipiec. Zwróciła ona uwagę, że w wielu statutach szkół w Polsce nadal funkcjonują zapisy nakazujące „naturalny” kolor włosów i określające dopuszczalny rodzaj fryzury. Jak dodała, przepisy Prawa oświatowego wskazują, że statut szkoły może określać zasady ubioru, „jednak nie uprawnia to do ingerencji w elementy indywidualnej ekspresji ucznia, takie jak kolor włosów czy stylizacja”.
Z odpowiedzi Lubnauer wynikało, że resort pracuje nad zmianami - chodzi o projekt nowelizacji Ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, przekazany do prac Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Obecne przepisy Prawa oświatowego pozostawiają do uregulowania w statucie szkoły kwestię ubioru, który w niej obowiązuje. Regulacja może dotyczyć dwóch sytuacji: określenia ogólnych zasad ubierania się uczniów na terenie szkoły lub określenia obowiązku noszenia przez uczniów jednolitego stroju w szkole.
Wygląd ucznia w szkole to temat, który od lat budzi emocje. Ostatnio o tej kwestii było głośno za sprawą jednego z krakowskich liceów, którego dyrektor nie zaakceptował fryzury niepełnoletniego ucznia i miał go wysłać do fryzjera. Pod koniec listopada prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zawiesił dyrektora w pełnieniu obowiązków. Decyzja byłą związana z otrzymaniem od Małopolskiego Kuratora Oświaty zawiadomienia o popełnieniu czynu noszącego znamiona naruszenia praw i dobra jednego z uczniów.
Z kolei dyrektor liceum Mariusz Graniczka tłumaczył, że uczniowi przysłanemu do niego przez jedną z nauczycielek zasugerował, że w wolnej chwili może poprawić fryzurę nieopodal u zaprzyjaźnionego fryzjera. To sam uczeń – zaznaczył dyrektor – zaproponował, że pójdzie do fryzjera na przerwie, na co on przystał. (PAP)
pak/ agz/
Polska, Warszawa




