Biało-czerwoni już startują na olimpijskich arenach. Szef polskiej misji: To są inne igrzyska niż te w Pekinie. Na szczęście!
Aczkolwiek w pewnych kwestiach tam było luźniej, bo nie było gości odwiedzających wioski, bo nie było tak wielu dziennikarzy, bo tam wszystko było zamknięte. Natomiast z drugiej strony rzeczywiście sporo tych kwestii chociażby medycznych odpadło i wszystko wygląda tutaj dobrze. To są na pewno inne igrzyska, już takie bardziej normalne i sportowe. Na szczęście – podkreśla Niedźwiedzki.
Spotkałam jednego z najlepszych kanadyjskich panczenistów i zapytałam go, które to jego igrzyska. Odpowiedział, że trzecie, choć właściwie nie wie, czy nie drugie, bo jak liczyć Pekin. Myślę, że wszyscy z nas, którzy startowali w Chinach, bardzo doceniają powrót do normalności – dodaje Natalia Czerwonka, łyżwiarka szybka,
która w piątkowy wieczór poprowadziła z flagą w ręku
reprezentację Polski podczas otwarcia igrzysk
na stadionie San Siro w Mediolanie.
Niedźwiedzki, podobnie jak większość zawodników, bardzo chwali przygotowanie miejsc odpoczynku dla zawodników.
Wioska jest bardzo fajna. To jest niezbyt duży kompleks, bardzo kompaktowy. Wszędzie jest blisko, czy na stołówkę, czy do autobusów, czy do części wypoczynkowych, gdzie zawodnicy mogą zdobyć jakieś prezenty i spróbować włoskich produktów. Jest strefa ciszy, ale są też strefy, gdzie można się spotkać i porozmawiać. W naszej części mamy też strefę wspólną, gdzie zawodnicy mogą wspólnie pooglądać zawody, pograć, odstresować się. I korzystają z tego, a mnie się przypominają stare czasy, kiedy jeszcze zawodnicy nie siedzieli całymi dniami w pokojach z telefonami, tylko wspólnie spędzali czas – mówi.
Właściwie zawsze podczas największych wydarzeń sportowych, jak właśnie igrzyska, zawodnicy narzekają na jedzenie. A jak jest we Włoszech?
Dominuje oczywiście kuchnia włoska, czyli ta, którą Polacy, a tym bardziej sportowcy, bardzo lubią. Są makarony, jest risotto, więc pożywienie wysokowęglowodanowe, ale jest też wybór sałat, serów, także myślę, że to jest również dobra strona tej wioski, która też wygląda pięknie, jest udekorowana także naszymi flagami – opowiada szef polskiej misji.
Tradycją igrzysk jest to, że zawodnicy w wolnym czasie chętnie pojawiają się na trybunach przy okazji startów biało-czerwonych w innych dyscyplinach.
Tak, tu będzie podobnie. Zawodnicy z short tracku już pytali o bilety na zawody w łyżwiarstwie szybkim, zawodnicy z łyżwiarstwa figurowego też chcą się wybrać. Myślę, że sportowcy będą chętnie będą korzystali z możliwości wybrania się na trybuny i będą kibicować innym zawodnikom – dodaje Niedźwiedzki.
Szef polskiej misji olimpijskiej sam jest wielokrotnym olimpijczykiem i medalistą z Soczi. Choć w Mediolanie odpowiada całościowo za polską kadrę, to jednak, jako były łyżwiarz szybki i dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, z pewnością będzie żył przede wszystkim wydarzeniami na torze łyżwiarskim i lodowisku shorttrackowym.
Od dziewiątego do piętnastego lutego jest taka mocna kumulacja startów w łyżwiarstwie i to tych startów, w których mamy największe szanse. Będę starał się być i kibicować też naszym zawodnikom, ale zajmuję się oczywiście wszystkimi zawodnikami – mówi Niedźwiedzki.
Igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo potrwają do niedzieli 22 lutego.




