reklama
kategoria: Sport
13 luty 2026

Niewiński dziewiątym zawodnikiem igrzysk w Mediolanie. Maliszewska odpadła, ale wygrała ze wspomnieniami z Pekinu

fot. Paweł Skraba
Michał Niewiński zajął czwarte miejsce w finale B rywalizacji na 1000 metrów w short tracku podczas igrzysk olimpijskich w Mediolanie. Polak został sklasyfikowany na dziewiątym miejscu. Z marzeniami o medalu na swoim koronnym dystansie 500 metrów już w ćwierćfinale pożegnała się Natalia Maliszewska, ale Polka była zadowolona ze startu. – Zrobiłam wszystko, co mogłam, walczyłam, podjęłam ryzyko. Tym dzisiejszym startem pokazałam sobie, że wygrałam z traumą po poprzednich igrzyskach w Pekinie i w pamiętniku napiszę, że zrobiłam dobrą robotę – mówiła Maliszewska.
Niewiński jechał bardzo szczęśliwie. W ćwierćfinale zaliczył upadek z winy Włocha Pietro Sighela i został dołączony do rywalizacji półfinałowej. Tam też wykorzystał błąd rywali, zajął trzecie miejsce, ale do awansu do finału z czasem zabrakło mu półtorej sekundy. Wystartował więc w finale B, a w nim dojechał do mety na czwartej pozycji.

Jestem z dzisiejszego dnia bardzo zadowolony i czuję przede wszystkim dużo dumy. To był dzień, w którym miałem szansę godnie reprezentować swój kraj na największej imprezie sportowej. Byłem w finale, zaliczyłem prezentację, moi rodzice na to wszystko patrzyli. To był dzień tak naprawdę prawie idealny, bo żeby był idealny to chciałbym jeszcze mieć medal na szyi. To wiadomo, takie są moje ambicje, ale ten dzień biorę po prostu w ciemno i jestem z niego zadowolony.


Polak zapytany, czy po upadku w ćwierćfinale był pewny, iż sędziowie dadzą mu miejsce w półfinale powiedział, że absolutnie nie.

W short tracku z sędziami nigdy nic nie wiadomo i nigdy człowiek nie wie co się wydarzy. Zaraz po biegu powiedziałem, że chyba nie powinno być żadnej decyzji, bo to był po prostu kontakt płóz, ale, gdy zobaczyłem to na telebimie, już nie byłem taki pewny. Śmialiśmy się, że sędzia miał jaja i zdyskwalifikował gospodarza – mówił Niewiński.


W ćwierćfinale upadła także Maliszewska, ale przyczyna była inna – Polka musiała zaryzykować i walczyć. Manewr się jednak nie powiódł.

Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Nie miałam nic do stracenia, musiałam zaryzykować. Tym razem się nie udało, ale jestem zadowolona, bo walczyłam i czuję, że wygrałam z emocjami, które powodowały u mnie traumę po poprzednich igrzyskach. Pokazałam to sobie tym biegiem i w moim papierowym pamiętniku zapiszę: zrobiłaś dobrą robotę Nat. I to jest dla mnie bardzo ważne – mówiła Maliszewska.


Polka, wspierana przez sponsora głównego polskiego łyżwiarstwa PGE Polską Grupę Energetyczną, startowała z najgorszej, bo piątej pozycji startowej.

Głównym celem było zyskanie pozycji już na starcie i to mi się udało. Wiedziałam, że w short tracku, na tym dystansie, pierwsze metry często ustawiają wszystko. Kiedy weszłam przed Belgijkę, rozepchnęłam ją łokciami tyle, ile mogłam. Usiadłam szybko za Chinkę i wiedziałam, że ta część rywalizacji rozegra się między nami. Wiedziałam, że chcę spróbować. Albo upadek, albo wyprzedzenie i przejście dalej. Nie miałam nic do stracenia. Upadek był tylko i wyłącznie konsekwencją tego, że chciałam walczyć. Podjęłam bardzo duże ryzyko. Wylądowałam w bandzie, ale mimo to uśmiech nie schodził mi z ust – dodała reprezentantka Polski.


Igrzyska olimpijskie to bardzo trudne doświadczenie u Maliszewskiej po tym, co stało się cztery lata temu na „covidowych” zawodach w Pekinie, gdzie nie została dopuszczona do startu na swoim koronnym dystansie, w którym była jedną z głównych faworytek do medalu.

Przyjazd tutaj był zderzeniem z tym, co wydarzyło się cztery lata temu. Nie było innego miejsca, by sprawdzić, jak przepracowałam to na terapii, czy naprawdę wróciła radość ze ścigania. Czy było łatwo? Cholernie nie. Wejście na stadion, zobaczenie kół olimpijskich, mieszkanie w wiosce, akredytacja na szyi – to wszystko uruchamia emocje, także te związane z traumą. Musiałam się z nimi zmierzyć. Jeśli chciałam tu być, nie było innej drogi – powiedziała.


Kolejny dzień rywalizacji w short tracku na igrzyskach zaplanowany jest na sobotę – wtedy panowie powalczą w ćwierćfinale rywalizacji na 1500 metrów, a panie w eliminacjach na 1000 metrów.
PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce