reklama
kategoria: Sport
4 luty 2026

Ułamki sekund, które zabrały medal. Teraz Piotr Michalski chce je odzyskać w Mediolanie

fot. Rafał Oleksiewicz
Cztery lata temu od olimpijskiego podium dzieliły go setne części sekundy. W Pekinie Piotr Michalski był jednym z najszybszych ludzi na lodzie, ale w tabeli wyników zabrakło miejsca na medal. Czwarte miejsce na 500 metrów – najbardziej niewdzięczne z możliwych – do dziś pozostaje jedną z najbardziej dramatycznych historii polskiego sprintu łyżwiarskiego. W Mediolanie po raz trzeci w życiu Michalski wystartuje w igrzyskach olimpijskich.

Pekin był ogromną lekcją. Z jednej strony bolało, z drugiej dało mi to przekonanie, że naprawdę stać mnie na walkę z najlepszymi. Mam wrażenie, że im większy stres, tym ja sobie lepiej radzę. Oczywiście ten stres nie będzie związany tylko ze startem na igrzyskach, ale chociażby właśnie Pekin pokazał mi, że nie wiem co się musi dziać, żebym ja się zdekoncentrował i nie mógł wydusić siebie stu dziesięciu procent. Bardzo się cieszę, że mam to doświadczenie. Wiem, że ta adrenalina będzie, wiem, że będzie ten stres, wiem, że będzie ta presja i po prostu się z tym oswajam. Nie traktuję tego jako jakiegoś potwora, tylko sprzymierzeńca, bo ten stres powoduje, że wyduszamy z siebie naprawdę dużo – mówi zawodnik AZS AWF Katowice.


Droga do sukcesu w Mediolanie jest jednak jeszcze trudniejsza niż ta prowadząca do wyników w Pekinioe. Światowy sprint stał się bardziej wyrównany, a różnice między czołówką często mieszczą się w granicach jednego mrugnięcia oka.

Patrząc na igrzyska w Pekinie oczywiście można myśleć o tym, że wszystko jest możliwe. Moim atutem będzie na pewno doświadczenie i to, że nawet przeboje w tym sezonie pokazują mi, iż nieważne co się dzieje, koniec końców zawsze może być dobrze i na pewno moje doświadczenie mi pomoże. Wszyscy w Mediolanie będą chcieli zdobywać medale, więc tam można wyrzucić te tabele z tego sezonu do kosza i patrzeć co się dzieje. Oczywiście są nazwiska, które typujemy do medali, bo logika na to wskazuje, ale tak naprawdę patrząc chociażby po Pekinie wszystko może się wydarzyć – dodaje Michalski.

Polskich zawodników wspiera sponsor główny polskiego łyżwiarstwa PGE Polska Grupa Energetyczna.

Fakt, że igrzyska odbędą się w Europie sprawia, że polscy zawodnicy będą mieli okazję liczyć na większy doping biało-czerwonych kibiców. Na trybunach tymczasowego toru łyżwiarskiego pojawią się też rodziny zawodników.

Tak jest, w Mediolanie będzie reprezentacja mojej rodziny, także bardzo się cieszę, że zobaczą mnie na takiej imprezie. To bardzo miłe, że się zdecydowali przyjechać, bo to jest na pewno duże przedsięwzięcie i wymagająca rzecz. Oni muszą zostawić swoje obowiązki, żeby mnie obejrzeć przez te kilkanaście sekund, także bardzo to doceniam i cieszę się – podkreśla polski łyżwiarz.


Piotr Michalski wystartuje w Mediolanie na dwóch dystansach – najpierw, w środę 11 lutego rywalizować będzie na dystansie 1000 metrów, a trzy dni później, w sobotę 14 lutego, na połowę krótszym.
PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce