reklama
kategoria: Technologie
13 styczeń 2026

Unijne projekty i zamówienia obronne wymagają przyspieszenia. Pakiet uproszczeń Omnibus V ma w tym pomóc

Posłowie do Parlamentu Europejskiego z czterech komisji w połowie grudnia 2025 roku zagłosowali za przyjęciem nowych propozycji wpisujących się w tzw. pakiet Omnibus V. Mają one m.in. przyspieszyć zatwierdzanie pozwoleń na projekty obronne i eksport sprzętu między krajami członkowskimi, upraszczać zamówienia publiczne czy też ułatwiać dostęp do finansowania. Zdaniem europarlamentarzystów, europejski przemysł obronny powinien produkować więcej i w bardziej skoordynowany sposób, ucząc się także na doświadczeniach Ukrainy.
REKLAMA

W całej Unii Europejskiej rozmawiamy o przyspieszeniu procesów w gospodarce. Temu służą różnego rodzaju omnibusy, czyli regulacje, które mają uprościć, zderegulować w jakimś stopniu prawodawstwo unijne. Ale jest bardzo konkretna sprawa pierwszej wagi, a mianowicie: jak przyspieszyć projekty dotyczące sektora obronnego, zbrojeniowego. Wiemy doskonale, że dzisiaj ten sektor w całej Europie nie jest przygotowany do wyzwań – mówi agencji Newseria Michał Kobosko, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polska 2050.

Z danych Europejskich Agencji Obrony, przytaczanych przez Radę UE wynika, że w 2024 roku państwa członkowskie wydały na obronność 343 mld euro, co jest równoznaczne z 1,9 proc. ich PKB. Szacuje się, że w 2025 roku wydatki na ten cel wzrosły do 381 mld euro, czyli do 2,1 proc. PKB. W porównaniu do 2024 roku to wzrost o 11 proc., a do 2020 roku – o blisko 63 proc.

Nie chodzi o to, żeby szykować się do wojny w Europie, ale o to, byśmy mieli takie możliwości produkcyjne, by być gotowym na skokowe zwiększenie produkcji w sytuacji, gdyby takie zagrożenie się pojawiło i by odstraszyć potencjalnego agresora od nawet pomyślenia o tym, że miałby wobec nas agresywne plany. Więc my dzisiaj bardzo konkretnie musimy zmienić regulacje, przyspieszyć procesy, które dotychczas ciągnęły się bardzo długo w Europie. Bardzo długo trzeba było czekać na pozwolenie na budowę czy rozbudowę zakładu przemysłowego, szczególnie w sektorze zbrojeniowym – tłumaczy Michał Kobosko.

Rada Europejska pod koniec listopada 2025 roku uzgodniła stanowisko w sprawie piątego pakietu Omnibus, czyli uproszczeń dotyczących europejskiego przemysłu obronnego, przyjętego przez Komisję Europejską 17 czerwca ub.r. Zgodnie z jej mandatem, domyślny termin wydawania decyzji o pozwoleniach dla projektów infrastrukturalnych ma wynosić 60 dni. Przewiduje również możliwość przedłużenia terminu maksymalnie o dodatkowe 90 dni. Europosłowie domagają się jednak, aby termin wynosił 50 dni roboczych. Jednocześnie twierdzą, że państwa członkowskie powinny móc przedłużyć termin o maksymalnie 25 dni roboczych w przypadku dużych projektów oraz o 50 dni roboczych, jeśli w grę wchodzi projekt o wyjątkowej złożoności, stwarza ryzyko dla zdrowia, bezpieczeństwa lub środowiska bądź też wymaga specjalnego krajowego poświadczenia bezpieczeństwa.

Dzisiaj mówimy, że jako podstawa 50 dni to powinien być okres maksymalny, w którym taka zgoda jest wydawana. Po prostu nie mamy dzisiaj w Europie czasu. Sytuacja przyspieszyła w niebezpiecznym kierunku i musimy przygotować nasz przemysł do nowych wyzwań – uważa polityk.

Posłowie poparli podejście KE mające na celu uproszczenie wewnątrzunijnych transferów i zamówień produktów związanych z obronnością. Chodzi m.in. o stosowanie prostszej procedury w niektórych zamówieniach publicznych. W odniesieniu do tej procedury posłowie chcą, aby wykorzystanie komponentów pochodzących spoza UE, krajów EFTA EOG, Ukrainy zostało ograniczone do 35 proc. szacowanego kosztu produktu końcowego.

To jest jeden z bardziej kontrowersyjnych elementów całego planu. Myśmy na etapie prac w Parlamencie Europejskim dyskutowali o tym, jaki powinien być komponent dostawców spoza Europy. Rozmawiamy przede wszystkim o dostawcach amerykańskich, o tych, którzy są sprawdzeni, od których Polska kupuje bardzo wiele sprzętu, Jest to w dużym stopniu sprzęt amerykański czy sprzęt pochodzący z Korei Południowej – wyjaśnia Michał Kobosko. Dziś odbywa się rozmowa o tym, ile takiego sprzętu Europa powinna kupować, żeby jednocześnie w sposób zdecydowany i konsekwentny wspierać rozwój naszego przemysłu. Jest to oczywiste, że rozwój nie nastąpi w odpowiednim tempie, jeżeli nie będzie popytu ze strony rządów, państw, ze strony publicznej. Więc ten limit 35 proc. jest dyskusyjny, myślę, że jeszcze będziemy na ten temat dyskutować, także o pewnych wyłączeniach, kiedy te procenty będą mogły być inne.

W ramach pakietu uproszczeń mowa również o włączeniu Ukrainy do europejskiego systemu przemysłu obronnego. Zgodnie z propozycją KE koszty działań testowych prowadzonych na Ukrainie powinny kwalifikować się do finansowania w ramach EDF, czyli Europejskiego Funduszu Obronnego.

Ukraina nie jest rzecz jasna członkiem Unii Europejskiej, ale wiemy doskonale, że armie Europy wiele dziś powinny uczyć się od armii ukraińskiej, która jest doświadczona niestety w ciężkich bojach, wie, jak się bronić. Także przemysł obronny Europy powinien uczyć się od ukraińskich fabryk zbrojeniowych, od tego, w jaki sposób pokojowa gospodarka Ukrainy musiała zostać przestawiona na tryby wojenne. Więc na pewno to wciąganie Ukrainy do europejskiego systemu przemysłu obronnego jest słuszne i ma głęboki sens – podkreśla europoseł

Zgodnie ze stanowiskiem Komisji Europejskiej, pakiet Omnibus V ma sprawić, że małe i średnie przedsiębiorstwa działające w sektorze obronności będą mogły w pełni wykorzystać swój potencjał innowacyjny. Posłowie do PE zgadzają się z propozycjami uproszczenia zarządzania i wdrażania EDF. Parlamentarne komisje poparły ograniczenie wymogów sprawozdawczych i dokumentacyjnych w celu zwiększenia udziału MŚP przedsiębiorstw w funduszu.

Jestem przekonany, że nowe regulacje wpłyną w bardzo istotny sposób na europejski przemysł obronny i MŚP. Przez lata rozwijał się on w sposób, powiedziałbym, nierównomierny, w zależności od kraju. Przez dziesięciolecia służył głównie eksportowi broni do krajów pozaeuropejskich, do Afryki, Azji, Ameryki Południowej, to byli główni odbiorcy europejskich fabryk zbrojeniowych – tłumaczy Michał Kobosko. To jest ogromna szansa dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw. W miarę, jak będą rosły duże zakłady przemysłu obronnego w Europie, będzie też rosła siatka ich dostawców i poddostawców z grona MŚP. To jest moim zdaniempozytywny sygnał, który spowoduje wywindowanie firm najmniejszych, które czasami do tej pory miały trudność w dotarciu do dużych odbiorców i w znalezieniu klientów w postaci dużych firm zbrojeniowych.

PRZECZYTAJ JESZCZE
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce