Natalia Czerwonka piętnastą łyżwiarką igrzysk olimpijskich na 1000 metrów
Jestem zawodniczką, która rozpędza się dłużej i spodziewałam się tego. Czy wyprzedziłabym rywalki, gdyby było jeszcze trochę metrów? Będę miała taką szansę, bo przecież wystartuję jeszcze na 1500 metrów – mówiła po swoim starcie.
Polska panczenistka, która nie ukrywa, że to już jej ostatnie igrzyska olimpijskie, w których startowała od 2010 roku. Na pytanie, co może wyróżniać ją wśród innych zawodniczek startujących na najważniejszej imprezie czterolecia odpowiedziała, że może to, iż sama prowadzi swój klub.
Myślę, że jestem jedyną zawodniczką, która prowadzi swój klub sportowy, zajmując się również jego organizacją. Zostawiłam przez ostatnie dwa lata przygotowań te moje dzieci, ale wrócę do nich. Cieszę się, że tak wiele dzieciaków u mnie chce trenować. Jesteśmy w takim dobrym czasie dla polskiego łyżwiarstwa szybkiego, że musimy to wykorzystać i jeszcze przyciągnąć młodych ludzi do uprawiania tego sportu – powiedziała.
Kolejny start w Mediolanie, na 1500 metrów, ma zaplanowany na 20 lutego. Biało-czerwonych panczenistów wspiera sponsor główny polskiego łyżwiarstwa PGE Polska Grupa Energetyczna.
Gorzej poszło Karolinie Bosiek, która ostatecznie zajęła dwudzieste drugie miejsce.
Prawdopodobnie związane jest to z faktem, że jeszcze nie są znane listy startowe wyścigów ze startu masowego, które zaplanowane są na 21 lutego. Nieoficjalnie wiadomo, że jest możliwe, iż Polska otrzyma miejsce w stawce, a Bosiek wielokrotnie startowała w tej konkurencji. Nic jednak nie jest jeszcze przesądzone.Na pewno jestem rozczarowana tym startem, nie tak go sobie wyobrażałam i liczyłam na więcej. Muszę go dobrze przeanalizować i zastanowić się, co poszło nie tak. Na trybunach byli moi rodzice, po raz pierwszy mogli kibicować mi w czasie igrzysk olimpijskich i to na pewno było bardzo miłe. Zostaję jeszcze w Mediolanie przez pewnie kilka dni, a być może nawet do końca, czas pokaże – zakończyła tajemniczo.
We wtorek do olimpijskiej rywalizacji stają polscy specjaliści w short tracku, a ływiarze z toru długiego wrócą do walki o medale w środę. Tego dnia zaplanowana jest bowiem rywalizacja na 1000 metrów mężczyzn z udziałem Damiana Żurka, Piotra Michalskiego i Marka Kani.




