Dominik Bury najlepszy z Polaków podczas olimpijskiego biegu na 10 km stylem dowolnym
Oczywiście, że mam niedosyt, bo chciałem być znacznie wyżej, nawet w najlepszej dziesiątce – rozkłada ręce Bury.
Gdyby wszystko się ułożyło tak, jak powinno, to możliwe, że to by się wydarzyło. Cóż, muszę wziąć to, co jest, teraz będę myślał i analizował, co mogłem zrobić lepiej. Znajdę mankamenty i w następnych zawodach się poprawię.
Jak podkreśla Bury, trasa w Tesero, gdzie odbywa się olimpijska rywalizacja w biegach narciarskich, była bardzo ciężka, a do tego warunki nie pomagały sportowcom w rywalizacji.
Jest mokry śnieg, bardzo miękki. Tam, gdzie był cień, było dobrze, ale trasa naprawdę była wymagająca, techniczna i intensywna – zauważa Bury,
który wystartuje jeszcze na dystansie 50 km.
Być może pojadę jeszcze w team sprintach, ale o tym będziemy jeszcze rozmawiać w drużynie.
Dla Burego są to już trzecie igrzyska olimpijskie, ale te we Włoszech zawodnikowi AZS AWF Katowice podobają się szczególnie.
Niczego mi tutaj nie brakuje, aura jest włoska, góry piękne – uśmiecha się Bury.
Przyjechała też moja rodzina i znajomi i z tego jestem bardzo zadowolony, bo na poprzednich igrzyskach tego nie było. Daję okejkę! – uśmiecha się zawodnik.
Po wynikach naszych biegaczy w internecie ponownie wylał się hejt na sportowców. Czy Burego w jakiś sposób uderzyły krzywdzące opinie przypadkowych ludzi?
Nie, mnie te komentarze nie interesują, tym bardziej, że za dużo nie siedzę w social mediach, szczególnie w trakcie igrzysk – mówi zawodnik.
Jeśli ktoś ma potrzeby pisać negatywne komentarze, to niech to robi. Na mnie to nie wpływa w żaden sposób. Kto zna się na tym sporcie, wie, że nie był to zły bieg. Jeśli opinia byłaby negatywna, ale od kogoś, kto faktycznie ma pojęcie o biegach narciarskich, to wziąłbym to do siebie. Staram się być w pełni profesjonalny i dałem z siebie bardzo dużo, żeby tu być w najlepszej formie.




